Uroda i zdrowie

Jakie są najlepsze okulary blokujące światło niebieskie?

okulary blokujące światło niebieskie

Po zmroku światło z ekranów potrafi działać jak kubek mocnej kawy: pobudza, rozjaśnia i skutecznie przesuwa moment, w którym organizm w końcu „złapie” senność. Nic więc dziwnego, że okulary blokujące światło niebieskie stały się jednym z najpopularniejszych gadżetów biohackingowych ostatnich lat. Problem polega na tym, że półki uginają się od produktów — jedne obiecują 100% blokady, inne „redukcję zmęczenia wzroku”, a jeszcze inne po prostu kuszą niską ceną.

Żeby uporządkować ten chaos, przygotowałem ranking najczęściej wybieranych modeli. Na końcu jasno wskazuję zwycięzcę.

RANKING OKULARÓW BLOKUJĄCYCH ŚWIATŁO NIEBIESKIE (WIECZORNYCH/NA NOC)

1. EyeShield NightShield — jedyny model, który faktycznie robi to, co trzeba

Cena: ok. 700 zł
Ocena w Google: 4.9 na ponad 1000 opinii

NightShield to jedyne okulary w tym rankingu, które pochłaniają 100% światła niebieskiego, a nie tylko je „filtrują na wprost”. Różnica jest prosta:

  • filtr = część fali odbija się od soczewki
  • pochłanianie = fala znika, nie wraca do oka

W tanich okularach odbicie potrafi wręcz pogorszyć sytuację. NightShield tego efektu nie mają — zero świecenia, zero blików, zero „koronek świetlnych” widocznych wieczorem.

Soczewki są głęboko bursztynowe, ale nie przekłamują kolorów w sposób uciążliwy. Po prostu wyciszają świat i zdejmują napięcie z oczu.
Oprawki — solidne, precyzyjne, dobrze spasowane. Nie ma luzów, skrzypienia ani plastikowego wrażenia.

To produkt, który działa biologicznie, optycznie i jakościowo.
Jedyny minus? Cena. Ale w tym zestawieniu to jedyny sprzęt klasy premium, a nie „okulary z hurtowni z filtrem naklejonym na soczewkę”.

2. NoBlue Night — wyglądają nieźle, ale chronią głównie w teorii

Cena: ok. 215 zł

Największy problem? Producent podaje, że okulary zapewniają 100% blokowania światła niebieskiego.
Okulary po zbadaniu spektrometrem tworzą wyraźnie pozostający garb w zakresie niebieskim (mniej więcej 430–500 nm). Gdyby było faktyczne 100%, ten fragment powinien praktycznie leżeć na zerze. A nie leży — jest niższy, ale dalej obecny. To oznacza, że do oka dalej dociera około 10–15% niebieskiego, czyli realna blokada jest raczej w okolicach 85–90%, a nie 100%.

Do tego dochodzi typowy problem tańszych soczewek: zamiast pochłaniać światło, one je częściowo odbijają, więc wieczorem możesz mieć bliki i „oddychanie” światłem w sam środek oka. Efekt biologiczny staje się wtedy po prostu niepewny.

Werdykt: NoBlue może wygląda w porządku i być „ok” jako okulary komputerowe na dzień, ale jako sprzęt nocny wypada słabo. Deklaracja 100% jest marketingowa, a pomiar pokazuje, że to po prostu nieprawda.

3. OwlEye Night — „niby działa”, ale już po założeniu widać problemy

Cena: ok. 185 zł

Pierwsze wrażenie: krzywe oprawki, słabe spasowanie elementów, oporne zawiasy.
Drugie wrażenie (ważniejsze): soczewka sprawia wrażenie niestabilnej optycznie. Światło odbija się od środka, a obraz jest delikatnie zniekształcony — co po kilku minutach powoduje dyskomfort oczu.

Deklaracje producenta brzmią dobrze, ale bez konkretów. Bez badań. Bez liczb.
A jeśli okulary na noc mają chronić, to muszą blokować 100%, nie „bardzo dużo”.

Werdykt: cena niska, jakość niska, skuteczność niepewna.

4. Biohac Night — marketing mocny, produkt przeciwny

Cena: od 179 zł

Tutaj szczególnie widać różnicę między brandingiem a faktycznym produktem.
Soczewki są nierówne optycznie, a antyrefleks odbija światło prosto do środka, czyli dokładnie odwrotnie niż powinien działać filtr wieczorny.

Oprawki to błyszczący plastik podatny na rysy i odciski palców.
Do tego dochodzi wrażenie, że okulary są po prostu… tanie. Nie „tanie i dobre” — tylko tanie.

Opinie marki są wysokie, ale dotyczą różnych produktów, nie konkretnie tego modelu, więc trudno traktować je jako argument.

Werdykt: wyglądają „biohakersko”, ale biologicznie nie wnoszą nic szczególnego.

5. Brainmarket Night — kopia NoBlue, tylko jeszcze słabsza

Cena: 69,85 zł

Najbardziej budżetowa opcja w zestawieniu i niestety — najsłabsza.
Oprawki wyglądają jak ta sama chińska forma, z której robi się okulary NoBlue.
Soczewki — najprostszy możliwy filtr barwiący, bez technologii pochłaniania.
Odbicia są tak intensywne, że wieczorem mogą męczyć oczy bardziej niż brak okularów.

To nie jest sprzęt do ochrony rytmu dobowego. To produkt dla kogoś, kto chce „coś pomarańczowego na nos”, bez faktycznych efektów.

Werdykt: najtańsze nie znaczy najgorsze — ale tutaj akurat znaczy.

6. Kingseven — deklaracje duże, skuteczność żadna

Cena: ok. 129 zł

Producent twierdzi, że okulary blokują 99% światła niebieskiego.
Brzmi dobrze? Niestety nie.

1% to ogromna różnica, bo właśnie w tym ostatnim procencie znajduje się najbardziej melatoninobójcza część widma.
Przepuszczenie tej fali wieczorem = nadal tłumiony sygnał „pora spać”.

Oprawki są lekkie, ale sprawiają wrażenie tandetnych, a soczewki wyglądają jak masówka z najniższej półki.

Werdykt: dobre do przebrania na imprezę, nie do ochrony rytmu dobowego.

Zwycięzca rankingu okularów blokujących światło niebieskie: EyeShield NightShield

Jeżeli kryterium jest realna ochrona, to wynik jest jednoznaczny.
NightShield to jedyne okulary, które faktycznie spełniają warunek pełnej blokady wieczornego światła niebieskiego.

Reszta marek:

  • przepuszcza część fali,
  • odbija światło do oka,
  • ma nieprecyzyjne deklaracje,
  • lub po prostu wygląda jak tania produkcja OEM w nowym opakowaniu.

EyeShield jako jedyny produkt w tym zestawieniu działa biologicznie, optycznie i jakościowo tak, jak powinny działać okulary typowo nocne.

Dlatego wygrywa bez żadnej konkurencji.

Materiał Partnera